Debian? Co to w ogóle jest? Debian to wolny(od wolności) system operacyjny Linux . Ta notka w blogu będzie opisywała moje upodobania co do systemów operacyjnych GNU/Linux . Napiszę także dlaczego wybrałem taki, a nie inny system.
Zacznę może od tego, jak to było z tą moją przygodą z linuksem. O Linuksie dowiedziałem się z gazety Komputer Świat w 2006 roku. Dowiedziałem się, że istnieją inne systemy oprócz Microsoft Windows *** . Jednak wtedy na komputerach/informatyce za bardzo się nie znałem, więc bałem się tego zainstalować. Moje obawy zostały złamane na wakacjach 2008 roku, kiedy to zainstalowałem pierwszą dystrybucję (Ubuntu 7.10) . Od razu bardzo wychwalałem ten system, ale znajdywałem też wady, z którymi nie mogłem sobie poradzić. Dużo pomagał internet. Bez poradników znalezionych w internecie nie zainstalowałbym żadnej z dystrybucji, bo… nadal bałbym się. Pewnego dnia nie pamiętam co się stało, że system się nie uruchamiał. Od tej pory przez około rok nic nie instalowałem (żadnego distra) . W Grudniu 2008 roku moja chęć do poznawania nowych, alternatywnych systemów operacyjnych wróciła. Postanowiłem przetestować kilka różnych dystrybucji, tak dla porównania. I … zaczęło się. Wypalanie coraz to innych obrazów z dystrybucjami Linux, instalowanie, sprawdzanie, ocenianie. Wtedy przetestowałem masę linuksów np. OpenSuSe, Slax, Foresight, fedora, Zenwalk, Yoper . Dodam jeszcze, że już wtedy miałem oddzielny komputer, więc mogłem testować wszystko do woli. Z tamtejszych testów wybrałem OpenSUSE i przez bardzo długi czas korzystałem z tego systemu. Podobało mi się, że system od razu wykrywał moją kartę wifi (belkin), co przy innych systemach nie istniało(nie umiałem jeszcze konfigurować sprzętu) . Jedyną wadą tego systemu było… częste przywieszenia i zawieszenia( Teraz wiem, że to było spowodowane ciężkim środowiskiem graficznym.). Postanowiłem wrócić do Ubuntu. Akurat wtedy to ukazało się Ubuntu 9.04 . Był to jeden z systemów, który bardzo mi się podobał, i także długo na nim pracowałem. Na tym systemie tak na prawdę załapałem podstawy takie jak instalacja programów za pomocą konsoli, instalacja środowiska graficznego, zmiana środowiska graficznego itd. Ale.. wciąż czegoś mi brakowało. We wrześniu 2009 zainstalowałem Linux Mint. Pamiętam, że z nim nie miałem żadnych problemów, bardzo go sobie chwaliłem itd. Poczułem jednak, że Mint „jest dla newbie”, a ja się chce dokształcać. I znowu testowanie systemów operacyjnych. Jednak teraz było mi dużo łatwiej, ponieważ umiałem podstawy, i poradziłem sobie z różnymi programami. W między czasie testowałem takie dystrybucje jak Arch linux, Gentoo. Moje zmiany systemów zatrzymały się w Styczniu 2010. Wtedy to zainstalowałem Debiana Lenny, o którym jest w tym wpisie mowa. Poszedłem wtedy „na żywca”. Zainstalowałem sam system podstawowy, bez środowiska graficznego. Ustawiłem, aby zainstalował się sam system podstawowy. Po instalacji zainstalowałem ręcznie iksy oraz środowisko graficzne KDE 3.5 . Ku mojemu zdziwieniu wszystko poszło zgodnie z planem. System chodził zadziwiająco szybko. Przerastał szybkością kilkakrotnie Windows XP, do którego zawsze porównywałem szybkość działania systemu. Doinstalowałem odpowiednie oprogramowanie i… systemu używam do dziś. Zaliczyłem oczywiście dużo wpadek na systemie typu problemy z zależnościami, jednak to już przeszłość
.
Dlaczego nie inne systemy? Już mówię co mi się w kilku wybranych prze ze mnie systemach się nie podoba, a mianowicie:
Ubuntu – świetny system, bazowany na Debianie, ale od razu instalowany z GNOME(który na moim sprzęcie bardzo wolno chodził) i masą oprogramowania. Żeby nadawał się dla mnie musiałbym zmienić środowisko graficzne i dużo softu. Za dużo zabawy.
Arch linux – świetny system operacyjny, jednak denerwują mnie w nim 2 rzeczy: działa tylko na i686 (mam w domu 2 komputery na i386 , a jak wiadomo, ten system nie zadziała na tych komputerach) , oraz częste aktualizacje. Nie lubię żeby system był często aktualizowany.
Gentoo – świetny system, jednak czas instalacji systemu oraz kompilacji programów jest za duży. Gdyby nie to , byłby dobry dla mnie.
Slackware – testowałem tylko pochodną (KateOS). Z tego co się orientuje to system ten ma problemy z zależnościami, więc miałbym dużo kłopotów podczas instalacji nowego oprogramowania.
OpenSUSE, Fedora, Mandiva – dość dobre systemy operacyjne, jednak ja osobiście preferuję inne środowisko i inne programy, jakie są tam standardowo zainstalowane, dlatego musiałbym cały system „posprzątać” , a dopiero po tym instalować swoje. Za dużo zabawy.
Jak już pisałem korzystam z Debiana, i dobrze mi z nim
. Na laptopie mam także zainstalowane Ubuntu, ponieważ korzysta z niego cała rodzina, a nie wszyscy znają się na systemach operacyjnych tak jak ja
Pozdrawiam, mam nadzieję że tą notką nikogo nie znudziłem