Ah… już po feriach… 2 tygodnie po feriach. Zaczęła się nauka, pytania, odpowiedzi, oceny. Trzeba sobie jakoś radzić. Z tego co się orientuję, to ferie były ostatnią dłuższą przerwą(nie licząc zbliżających się świąt wielkanocnych). Tuż tuż egzaminy, zgłaszanie podań do szkół. A gdzie odpoczynek? Nie ma. No nic, było minęło. Koniec tych moich nudnych refleksji. W szkole jak zwykle, wiało by nudą, ale… są koledzy, koleżanki , oraz przerwy… Nie ma dnia, na którym nie działo by się na lekcjach lub na przerwach coś ciekawego. Dla przykładu, dziś na biologi, pani ucząca była bardzo zdenerwowana ponieważ nikt jej nie słuchał(no może jakieś kilka osób),a na dodatek kilka osób bardzo przeszkadzało w prowadzeniu lekcji. Tu akurat było na tyle ciekawe, bo były ciekawe dialogi pomiędzy uczniami a nauczycielką np.
„nauczycielka: -Przestań jeść na lekcji!
uczeń 1 – No dobra.
uczeń 2 – O właśnie, a ja zrobie sobie piknik! :D ”
Po tych słowach wyciągnął bułkę, coś do picia, i sobie jadł. Szydził sobie z nauczycielki. Jak to powiedział „no co mi zrobi?” … 
Albo… Ostatnimi czasy w ubikacji dla chłopców zostały wyciągnięte drzwi, ponieważ dużo chłopaków zamiast przebywać na korytarzu to…siedzieli w kiblu. Też tam z nimi przesiadywałem, było to jedyne ciche miejsce podczas przerw, gdzie można było spokojnie podyskutować i… zrobić zadanie. Nasza klasa postanowiła coś zrobić, ponieważ drzwi nie było, każdy nauczyciel w każdej chwili mógł wejść i zobaczyć, co tam jest robione. Trzeba było coś wykombinować. Chłopaki wpadli na pomysł, aby wykręcić jedne drzwi od kibla z zawiasów i… wkręcić je w miejsce, korzystne dla uczniów(czyt. brak dostępu nauczycieli w kiblu). Wszystko by wypaliło, jednak drzwi te były za wąskie, przez co pomysł ten nie wypalił. Oto fotka jak to wyglądało
Jako ciekawostkę dodam fakt, że po ukończonej lekcji przyszliśmy zpowrotem do naszego „bunkru”, ale… drzwi już nie było. No to na tyle moich opowieści
Mam nadzieję że nie zanudziłem.
Pozdrawiam, #WireBoot .